KUBA

Gdy w 1959 roku Fidel Castro wkraczał na czele partyzantów do Hawany, tłumy witały go niczym wyzwoliciela. Znienawidzony dyktator Batista został obalony, władzę objął sam Castro, za którym wykrzykiwano, że jest nowym Mesjaszem, politycznym geniuszem i twórcą historii. Z tym ostatnim trudno się nie zgodzić, warto zadać sobie jednak pytanie czy historia, którą przez niemal pół wieku swoich rządów tworzył Castro, przyniosła Kubańczykom dobrobyt, spokój i szczęście? I co miałoby miejsce, gdyby Castro urodził się w innym miejscu, a nie na małej wyspie, która ma tylko cukier i palmy?
Dziś Kuba tonie w biedzie, zdecydowana większość mieszkańców marzy jedynie o ucieczce z wyspy. Fotoreportaż powstał na przełomie lutego i marca 2008 roku, w momencie, gdy Ojciec Rewolucji po raz kolejny dopisał rozdział do historii, samemu rezygnując z władzy. Jednak na Kubie Rewolucja trwa, wciąż walczy z wrogim imperializmem. Viva la Revolucion!!!

                                                Paweł Bachanowski

Nagłówek 1

Nagłówek 2

Nagłówek 2

Nagłówek 2